POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 38 (2522) z dnia 2005-09-24; s. 98-99

Społeczeństwo / Obyczaje / Bojkot kibiców

Marcin Kołodziejczyk

Wiara bez Lecha

Jakiż był ból kibiców Lecha Poznań, gdy sponsor ukochanego klubu, browar z miasta rodzinnego, producent piwa Lech, dał cztery razy więcej kasy drużynie Wisły z Krakowa! Z bólem kibice bojkotują sponsora. Wrócą do picia, gdy browar ukocha Lecha większą sumą.

To zupełnie nowy rodzaj konfliktu w polskim sporcie: marketingowy. Kibice to ludzie, którzy od dziecka oddali drużynie swe serca, a widok łopoczących na wietrze błękitu i bieli, kolorów klubowych, napawa ich dumą. Chodzi o honor kibica, respekt dla Lecha Poznań, zwanego też Kolejorzem, i lokalny patriotyzm. Wysyłając pieniądze na futbol małopolski zadrwiono sobie z Wielkopolski. Czasy są bezduszne, pieniądze decydują o rozwoju i sukcesach drużyn piłkarskich. Należało zaingerować, skarcić sponsora, przypomnieć, gdzie jego korzenie, choć gorycz gardła dusi, gdy mowa o prawdach tak oczywistych.

A kibice Lecha to nie są ludzie nieokrzesani ani brutalni, nie barowe fleje z fryzurami mikro, lecz inteligencja po studiach, historycy, dziennikarze, prawnicy, public relations specialists oraz informatycy. Znają się na nowoczesnej propagandzie, potrafią układać slogany, mogą być dla sponsora niebezpieczni: uprawiają czarny PR w Internecie, mediach i w mieście. Bojkot koordynuje zarejestrowane w sądzie kibicowskie Stowarzyszenie Wiara Lecha. To jego ludzie, mówiąc językiem PR, ryją rysę na wizerunku Kompanii Piwowarskiej (KP).

Abstynenci