POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 26 (2711) z dnia 2009-06-27; s. 64-65

Historia

Daniel Passent

Widoczny ślad

Książka Jerzego Kochanowskiego, znakomicie napisana, pozbawiona kompleksów i uprzedzeń, ukazuje się w doskonałym momencie. Stanowi widoczny znak w chwili, gdy w stosunkach polsko-niemieckich tak wiele jest kontrowersji.

W latach 1947–1950, jako 9–12-letni chłopiec, przebywałem w Berlinie, w Polskiej Misji Wojskowej, której szefem był mój wuj płk (później generał) Jakub Prawin. Misja mieściła się wtedy na Schlüterstrasse 42, dwa kroki od reprezentacyjnej dzisiaj ulicy Kurfürstendamm. Z owych czasów pamiętam kobiety w eleganckich futrach, które spacerowały po ulicach zburzonego miasta, prowadzając rasowe psy. Patrzały pod nogi i zbierały niedopałki papierosów. Pamiętam imponujące młodemu chłopcu mundury oficerów z różnych państw, którzy przychodzili na rozmowy i przyjęcia.

Nie zdawałem sobie wówczas sprawy, czym zajmowali się pracownicy Misji. Zrozumiałem to dużo później, a ostatnio po przeczytaniu świetnej książki prof. Kochanowskiego. W owym czasie Niemcy podzielone były na cztery strefy okupacyjne. Nie było jeszcze przesądzone, czy powstanie kilka państw niemieckich. „Blok demokratyczny strefy radzieckiej jest za jednością przyszłych Niemiec, podczas gdy w Bawarii, Hesji i Wirtembergii dają się odczuć ruchy separatystyczne i antydemokratyczne” – raportował Prawin w 1946 r. Znany ...