POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 44 (2217) z dnia 1999-10-30; s. 3-8

Raport

Krystyna Lubelska

Widzobranie

Stacje telewizyjne konkurują ze sobą na śmierć i życie. Polsat walczy o widza z TVP 1, TVN z TVP 2. RTL 7 próbuje doścignąć TVN. Elektroniczny pomiar oglądalności z dokładnością co do minuty (telemetria) odnotowuje liczbę widzów oglądających każdy program. Każda chwila zainteresowania wybraną stacją jest dla niej bezcenna. Tym bardziej że czas przeznaczony na oglądanie telewizji niewiele się zwiększył od chwili, gdy zamiast dwóch programów telewizji publicznej pojawiło się kilkanaście kanałów. Polak poświęca na oglądanie telewizji średnio 3 godz. 35 min. dziennie. Z tego obecnie na TVP 1 przeznacza 1 godz. i 5 min., na Polsat - 53 min., na TVP 2 - 38 min., na TVN - 12 min., a RTL 7 dokładnie 7 min. Tort został podzielony, ale nie po wsze czasy. Równanie jest proste: im więcej widzów, tym więcej pieniędzy z reklam. Przy czym reklamodawców wcale nie interesuje jakość programu ani jego wartość. Interesuje jedynie oglądalność programu. To słowo-klucz. Stąd tak wielki wpływ masowych, nie najlepszych gustów na programy. Telewizja psuje się od widza.

Między godz. 7.00 a 11.00 telewizor włącza ok. 8 mln Polaków. Czyli dla blisko co czwartego rodaka pierwszym odruchem po przebudzeniu jest sięgnięcie po pilota. Rankiem, gdy widz budzi się rześki i pełen planów, może obejrzeć "Kawę czy herbatę" i programy polityczne w telewizji publicznej albo filmy animowane i powtórki seriali w komercyjnych stacjach. Najwięcej osób, bo aż 61 proc., włącza odbiornik po powrocie z pracy do domu, czyli między 16.00 a 19.00. Ma wówczas do wyboru ulubioną telenowelę, teleturniej albo program rozrywkowy. Godz. 20.00 to pora masowego oglądania, więc odpowiedni czas na film akcji albo jeszcze lepiej - komedię. Dopiero po 22.00 zaczynają się pasma dla koneserów: ambitne filmy, dyskusje, kultura. Znużony człowiek pracy kładzie się już wówczas spać. Co tu kryć: kiedy fetyszem jest masowy widz, lepszy (ambitniejszy) program wypierany jest przez gorszy.

Zasadą jest, że w większości polskich domów telewizor gra nieustannie, bez względu na to, co akurat nadają. Może to być nawet sygnał kontrolny (co odnotowują badania telemetryczne). Przy włączonym odbiorniku spożywa się posiłki, przyjmuje gości, a także... śpi. ...