POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 45 (2218) z dnia 1999-11-06; s. 40-41

Świat

Jolanta Berent

Wieczni młodzi na skuterach

Prasa włoska bije na alarm: młodzież nie ma tożsamości politycznej, unika słów "zaangażowanie" czy "obowiązek", nie lubi ryzyka. Czyta mało, a jeśli już to komiksy, nie przegląda gazet, a ucieczkę przed rzeczywistością zapewnia sobie dzięki srebrnemu ekranowi (na Północy rywalizującemu z wszechobecnym komputerem).

Na pozór młodzież z Południa i Północy nie różni się między sobą - tu i tam chętnie spędza czas poza domem; im więcej wieczorów spędzonych na zewnątrz, tym lepsze samopoczucie. Dyskoteka, pub, koncert, kolacja w knajpie, rozmowa przy piwie - oto co Włosi lubią najbardziej, niezależnie od szerokości geograficznej. Tyle że w barach Południa magicznym słowem, przebijającym się przez jazgot gier komputerowych i muzykę MTV, jest "praca".

Prawie 3 mln Włochów w wieku produkcyjnym to bezrobotni; zdecydowana większość mieszka na Południu. Sytuacja na włoskim rynku pracy jest bardzo trudna, choć optymiści utrzymują, że nie jest tak źle, skoro tylko jedna trzecia bezrobotnych naprawdę szuka pracy (zaledwie 21,9 proc. z nich skłonnych jest pracować również z dala od miejsca zamieszkania, a tylko 28,6 proc. przyjęłoby wynagrodzenie w równowartości 2500 zł miesięcznie). W rezultacie bezrobocie rzeczywiste (osoby gotowe pracować gdziekolwiek, o każdej porze dnia i za każdą płacę) przekracza nieznacznie 5 proc.

Ponad 60 proc. osób poszukujących pracy mieszka z rodzicami. Młodzi czekają na swoją życiową szansę ...