POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 41 (2726) z dnia 2009-10-10; s. 44-46

Rynek

Adam Grzeszak

Wieje ułudą

Polskę ogarnęło wiatrakowe szaleństwo. Kto kręci tymi wiatrakami? I dlaczego?

Przedsiębiorcy zawsze wieje wiatr w oczy, a temu od energetyki wiatrowej to już wyjątkowo; mało który zaprzeczy. Wszystko sprzysięgło się przeciw niemu, począwszy od natury, która nie obdarzyła nas nadmiarem wiatru. Potrzebny jest w miarę silny i często wiejący – najlepiej powyżej 7 m/s – by poruszał wiatraki, ale też nie za mocno, bo podczas wichur trzeba je wyłączać. W Polsce trudno znaleźć takie miejsca, szczególnie że nie dorobiliśmy się jeszcze atlasu wiatru, czyli mapy kraju opisującej warunki wiatrowe. Są dane wycinkowe z niektórych rejonów oraz informacje zbiorcze Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. O ostatecznej lokalizacji wiatraków decydują dane zbierane przy użyciu specjalnych masztów pomiarowych, ale atlas bardzo by ułatwił wybór najlepszego rejonu pod przyszłą inwestycję.

Ale co tam wiatr, gorzej z nieprzychylnymi ludźmi. Prawdziwe kłopoty zaczynają się, gdy przychodzi do walki z urzędnikami, a także z niechęcią lokalnych społeczności. Ludzie czują lęk przed wiatrakami. Że będą hałasować albo emitować infradźwięki, ż...

Załączniki

  • Wichura w Europie

    Wichura w Europie