POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 34 (2207) z dnia 1999-08-21; s. 68

Społeczeństwo

Andrzej Garlicki

Wielka czy nie?

Około pół miliona Polaków podjęło w 1945 r. decyzję pozostania na Zachodzie. Nie chcieli wracać do pozbawionego suwerenności kraju, mimo że mocarstwa zachodnie właśnie uznały rząd warszawski, cofając jednocześnie uznanie rządowi polskiemu na uchodźstwie. Wielu nie miało zresztą dokąd wracać, bo decyzjami jałtańskimi terytorium, z którego pochodzili, odcięte zostało od Polski.

Bardzo niewielu z wybierających emigrację zdawało sobie sprawę, że podejmują decyzję przesądzającą o dalszym ich życiu. Liczono na trzecią wojnę światową i rychły powrót po zwycięstwie do Polski. Te rachuby zawiodły.

Dopiero po prawie pół wieku ziściły się nadzieje na niepodległą Polskę, ale wówczas ci, którzy podejmowali po wojnie decyzje emigracyjne, byli już ludźmi starymi, głęboko zakorzenionymi w krajach osiedlenia. Powrócili nieliczni, masa pozostała.

Powojenne decyzje o pozostaniu na emigracji miały niewątpliwie charakter polityczny, ale wśród tej półmilionowej populacji działaniom politycznym poświęcała się zaledwie garstka, topniejąca w miarę upływu czasu. Nic w tym dziwnego, bo w każdej społeczności jedynie niewielki odsetek działa aktywnie w sferze politycznej. W dodatku emigracyjna klasa polityczna w minimalnym stopniu zasilana była przez następne generacje. Młodzi ludzie urodzeni i wykształceni poza Polską mieli często sentyment do kraju rodziców, ale swarów emigracyjnych ani nie rozumieli, ani rozumieć nie chcieli.

Polityka ...