POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 32 (2566) z dnia 2006-08-12; s. 82-84

Społeczeństwo / Obyczaje / Romans prezydenta

Edyta Gietka

Wielka miłość w małym mieście

Cztery lata temu ludzie wybrali na prezydenta Zduńskiej Woli Zenona Rzeźniczaka, bo miał piątkę dzieci. Teraz ma szóste, ale z nową żoną. Wielka miłość prezydenta skomplikowała w mieście małą politykę.

Gdy pan Gerwazy szedł wybierać prezydenta, pchała go jakaś intuicja. Jeśli tyle dzieci chowa za swoje, myślał o Rzeźniczaku, i nawet zasiłków od państwa nie chce, będzie dobrym gospodarzem. Dziś syczy: – Na dzieciarni wyjechał.

Na ulotkach, które podczas licznych festynów fruwały po mieście, Zenon Rzeźniczak prezentował się modelowo: żona w garsonce matki Polki, gromada przy boku, kościół w tle. Wojciech i Ewelina akurat wtedy brali ślub. Też zakreślili Rzeźniczaka. – Ze wstydu to zamknęła – Ewelina też dziś syczy, pokazując witrynę z rajstopami, gdzie do niedawna miała sklep Alina Rzeźniczak. W końcu zakochanie takiego męża nie jest prywatną sprawą.

A ten, ten... – pan Gerwazy nie ma słów – jeszcze chce mieć w szyldzie LPR. Zniewolony przez tutejsze nalewki, wypija już trzecią na placu Wolności za to, żeby nowa wielka miłość ością stanęła prezydentowi w gardle.

W Zduńskiej Woli o&...