POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 28 (2713) z dnia 2009-07-11; s. 10

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Świat

Wielki Brat na ratunek Bułgarii

Taki przydomek, w jak najbardziej pozytywnym sensie, zyskał Bojko Borisow, kiedy w 2002 r. został burmistrzem Sofii i z wielkim hukiem zabrał się za skorumpowanych urzędników ratusza. Stoczył m.in. pojedynek z Rumenem Gajtańskim ps. Wilk, kontrolującym wywóz śmieci ze stolicy. Przy okazji wszędzie powsadzał swoich ludzi.

50-letni Borisow, czarny pas w karate (łatwo się więc dogada z Putinem), miłośnik i praktyk futbolu (plus u Tuska), hodowca nowej rasy owczarków bułgarskich, miłośnik cygar i Marlona Brando, jedna z większych fortun w kraju, po zwycięskich wyborach stanie na czele rządu. A jego partii GERB (Obywatele na rzecz Europejskiej Pozycji Bułgarii) niewiele zabrakło, aby rządziła krajem samodzielnie. W starych czasach Bojko był strażakiem, w randze pułkownika, w nowych został ochroniarzem vipów. Zaczął od Todora Żiwkowa, byłego I sekretarza partii, a później rozszerzał spektrum i opiekował się byłym królem Symeonem II. Kiedy ów, pod nazwiskiem Sakskoburggotski, został w 2001 r. ...