POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 4 (6) z dnia 2017-04-26; Pomocnik Historyczny. 2/2017. Biografie. Tadeusz Kościuszko; s. 3

Leszek BędkowskiJolanta Zarembina

Wielki nieobecny

Polskie powstania nazwane są od miesiąca, w którym chwycono za broń (listopadowe, styczniowe), i od miejsca walk (wielkopolskie, śląskie, warszawskie). Tylko jedno nazwane jest od osoby przywódcy – kościuszkowskie. Już wtedy, w 1794 r., było oczywiste, że insurekcja to on – charyzmatyczny lider. Jego podobizny noszono na broszkach, klamrach pasów, wpinano w klapy surdutów, wieszano w salonach. I dla Rosjan, i dla Polaków było jasne, że wzięcie do niewoli Tadeusza Kościuszki przesądza o końcu walk o niepodległość Rzeczpospolitej.

W 2017 r. upływa od jego śmierci 200 lat. Przez ten czas był czczony na wszelkie możliwe sposoby. Stawiano go kolejnym pokoleniom za wzór bohatera narodowego, patrioty, ojca ludu. Stał się postacią tak pomnikową, tak zakrzepłą w spiżu, aż przestał być postrzegany jako interesujący człowiek, który może nam jeszcze coś niebanalnego powiedzieć. Stał się wielkim nieobecnym – jest sukmana, jest szabla i czapka krakuska, ale nie ma ubranego w nie człowieka z krwi i kości.

Rok kościuszkowski ...