POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 12 (2900) z dnia 2013-03-20; s. 97

Tym / Felieton

Stanisław Tym

Wielki skok

Weźmy takiego Zbigniewa Ziobrę, szermierza prawdy i sprawiedliwości – oczywiście tylko we własnym mniemaniu. Repertuar ma jak z mocno zdartej płyty. Z ust wysmarowanych Pismem Świętym znów usłyszałem parę dni temu, że trzeba przywrócić karę śmierci, nikt nie może urodzić się z in vitro, a związki partnerskie są wbrew naturze. Z tymi poglądami szef Solidarnej Polski ma szansę dostać posadę halabardnika w Watykanie, czego mu szczerze życzę. A weźmy Janusza Piechocińskiego, szefa PSL – króla politycznej szmiry. Klęczał przed delegatami swojej partii, płacząc, że nie zasłużył na zaszczyt bycia przewodniczącym, wysyłał grzybki prezydentowi, a Radzie Ministrów rozdawał cukierki. Największy sukces odniósł wciskając Rostowskiemu Irenę Ożóg na stanowisko wiceministra finansów. Ciężko było, bo to już ósmy wiceminister w tym resorcie. Może dlatego dostanie pensję za to, że nie będzie się pojawiać w pracy, bo taki był warunek Rostowskiego.

Czytam w sobotę w „GW” wywiad Dominiki Wielowieyskiej z premierem Tuskiem i ...