POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 37 (2671) z dnia 2008-09-13; Polityka. Sztuka Życia; s. 18-21

Rzeczy piękne. Grafika

Piotr Sarzyński

Wielkie nazwisko za małe pieniądze

Litografia na pewno prezentuje się skromniej niż okazałe płótno w potężnych ramach. Ale zbieranie lub choćby okazjonalne kupowanie grafiki ma wiele zalet.

Dlaczego warto kolekcjonować grafikę?

1
Jest tania

Argument pierwszy, kto wie, czy nie najważniejszy: posiadanie grafiki to przyjemność niemal na każdą kieszeń. Jak obliczyli specjaliści z „Art&Business”, średnia cena grafiki sprzedanej na aukcjach w Polsce w 2006 r. wyniosła 1640 zł. Nie winduje się tu cen na niebotyczny poziom, choć oczywiście najcenniejsze obiekty kosztują sporo, niekiedy przekraczając 10 tys. zł. Za te pieniądze możemy mieć grafikę znanego artysty, wybitną i bardzo rzadką, natomiast zaledwie przeciętny obraz drugorzędnego malarza. Na przykład w ubiegłym roku na aukcjach w Polsce sprzedano z tej najwyższej półki między innymi litografie Aleksandra Orłowskiego (9,5 tys. zł), perfekcyjną litografię Leona Wyczółkowskiego przedstawiającą Kraków (10,3 tys. zł) czy oniryczną „Odwieczną baśń” Bruno Schulza (9 tys. zł).

Ale już za 3–5 tys. zł można stać się szczęśliwym posiadaczem naprawdę oryginalnych prac: ryciny słynnego Giovanniego Battisty Piranesiego (2–6 tys. zł), Witolda Wojtkiewicza (3–3,8 tys. zł), Henryka Berlewiego (3,2 tys. zł). Jednak ceny zdecydowanej większości grafik, zarówno dawnych, jak i ...

Gdzie kupować

Możliwości jest sporo. Po pierwsze, należy przeglądać katalogi domów aukcyjnych. Praktycznie wszystkie one włączają do swej oferty grafikę zarówno polską jak i obcą. Najobszerniejszą propozycję przedstawiają firmy wyspecjalizowane w drukach: krakowski Nautilus i warszawski Lamus. Sporo rycin oferuje też Rempex. Ponadto działa w kraju kilka galerii specjalizujących się w grafice i sprzedających prace czołówki rodzimych rytowników, m.in. Galeria Grafiki i Plakatu w Warszawie czy Jan Fejkel Gallery w Krakowie. Mniejszy lub większy wybór grafik oferuje też praktycznie każdy antykwariat książkowy i dzieł sztuki (grafika dawna) oraz większość galerii sztuki współczesnej.

ABC wiedzy graficznej

Fachowcy najczęściej dzielą grafiki na trzy grupy w zależności od tego – najprościej mówiąc – co ma zostać odbite na papierze, a co pozostać niezadrukowane. Pierwsza to GRAFIKI WYPUKŁE. Należą do nich drzeworyty (najstarsza technika rytowania na świecie), linoryty, gipsoryty. GRAFIKI WKLĘSŁE (podczas odbijania płyta pozostawia na papierze charakterystyczny odcisk brzegów). Są to m.in.: miedzioryt, staloryt oraz – również polegające na preparowaniu obrazu na metalowych płytach – mezzotinta, akwaforta, akwatinta, suchoryt. Każda grafika powinna być sygnowana przez autora (najczęściej ołówkiem) i zawierać informację, jaki był cały nakład i którą z kolei odbitkę trzymamy w ręku. „3/20” oznacza na przykład, że to trzecia rycina z ogólnej liczby dwudziestu, które wyszły z pracowni. Bywają jednak nakłady (szczególnie litografii) po kilkaset sztuk.