POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 14 (2395) z dnia 2003-04-05; s. 92-94

Społeczeństwo / Prawo / Kanty na kamienicach

Anna Szulc

Wielkie zmartwychwstanie

Zanim podejrzany o wyłudzenie pożydowskich domów Feliks T. trafił do aresztu, dał się poznać jako barwna postać. Misterną grę uprawiał w towarzystwie prawników i biznesmenów.

O operatorze kamery i fotografiku Feliksie T. krąży wiele anegdot. W połowie lat 90., już wówczas członek wyznaniowej gminy żydowskiej w Krakowie, zasłynął jako pośrednik w handlu nieruchomościami. Kupował i sprzedawał, często po niezwykle atrakcyjnych cenach, domy, które przed wojną należały do Żydów. Wtedy też ożenił się po raz trzeci. Jego wybranką została była już dziś urzędniczka krakowskiego magistratu.

Jedna z anegdot głosiła, że grupie Chasydów, która przyjechała z wycieczką do Polski, Feliks T. o mały włos nie sprzedał popularnego targowiska mieszczącego się w dawnej żydowskiej dzielnicy Kazimierz. Miał zapewniać turystów, że plac – w rzeczywistości własność miasta Kraków – to scheda po spokrewnionym z nim cadyku. – Cechuje go spora skłonność do konfabulacji – przyznaje jeden z członków gminy żydowskiej, proszący o anonimowość. – Wydawało nam się jednak, iż to dość niegroźna przypadłość.

Feliks T. brylował na krakowskich salonach. W kawiarniach i&...

100 kamienic, 40 śledztw, 3 wyroki

Stowarzyszenie Lokatorzy w Obronie Prawa szacuje, że w latach 90. w Krakowie nielegalnie przejęto sto kamienic. Prokuratura prowadzi ponad 40 śledztw w sprawie wyłudzenia 70 budynków. Do tej pory jedynie trzy sprawy zakończyły się wyrokami sądowymi. Na 6 lat więzienia skazano w ubiegłym roku Grzegorza D., który wraz z trzema wspólnikami wyłudził w Krakowie 6 kamienic. Wspólnicy: emerytka, malarz pokojowy i hotelarz, którzy podszywali się pod nieżyjących właścicieli, dostali kary w zawieszeniu. Nadal toczy się proces przeciwko powiązanej z gangiem Niemczyka grupie oszustów, której udało się wyłudzić 7 budynków. Przed sądem miała w tej sprawie stanąć Janina R., notariusz zatwierdzająca transakcje. We wrześniu 2002 r. została jednak uprowadzona i zamordowana. Nie zakończył się proces Władysława K., który za wyłudzanie kamienic został po raz pierwszy skazany w latach 60. W sprawę zamieszani są pracownicy wydziału ksiąg wieczystych, którym zarzuca się fałszowanie wypisów z hipoteki.

O kamienice przejęte w podejrzany sposób próbują od trzech lat walczyć także władze Krakowa. Za większość budynków, które chce odzyskać gmina, ich dawni właściciele dostali wcześniej odszkodowania na podstawie umów, jakie Polska zawarła z 12 krajami. Do tej pory miasto wniosło do sądu pozwy o unieważnienie umów sprzedaży 14 nieruchomości.