POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 12 (2900) z dnia 2013-03-20; s. 65-67

Nauka

Jarosław Marczuk

Wielokomputerowy bandyta

Jednym z groźniejszych niebezpieczeństw czyhających w Internecie są botnety – sieci komputerów zombie, których właściciele nieświadomie uczestniczą w być może największym kryminalnym procederze w historii.

Rozsyłanie spamu, kradzież danych, blokowanie serwisów internetowych – tym zajmowała się sieć 300 tys. komputerów podłączonych do Internetu na całym świecie. Podobno sterowało nimi dwóch hakerów z Polski – Xmax i Adx, zarabiając na swojej działalności nawet milion złotych rocznie. W drugiej połowie 2012 r. byli odpowiedzialni za 5,5 proc. wszystkich zarażeń złośliwym oprogramowaniem na świecie. Byli na szczycie, dopóki 23 polskich domen, dotąd kontrolowanych przez obu hakerów, nie przejęły w styczniu tego roku Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK, pełni funkcję krajowego rejestru nazw internetowych w domenie „.pl”) i będący jej częścią zespół ds. bezpieczeństwa internetowego CERT Polska. Tym sposobem udało się unieszkodliwić botnet o nazwie Virut.

Botnety są tworzonymi przez cyberprzestępców zdalnymi sieciami komputerowymi, w których skład wchodzą komputery, a ostatnio nawet smartfony, należące do nieświadomych niczego właścicieli. W ciągu kilku lat opanowały Internet. Skali zjawiska nie da się dokładnie ocenić – wiadomo tylko, że jest ogromna. Szacuje ...

Jak się uchronić

Nie ma jednej stuprocentowej metody chroniącej nasz komputer przed botnetem. Pozostaje zdrowy rozsądek:

• Nie otwierajmy załączników i linków do stron internetowych otrzymanych od nieznanych osób, a także dwa razy zastanówmy się, nim otworzymy te pochodzące z zaufanego źródła. Nigdy nie wiadomo, kiedy komputer naszego znajomego lub współpracownika padnie ofiarą botnetu.

• Regularnie skanujmy system programem antywirusowym, aktualizujmy Windowsa i instalujmy tzw. nakładki do popularnych aplikacji – przeglądarek internetowych, edytorów tekstu, programów pocztowych.

• Używajmy zapory sieciowej (firewall), programów antywirusowych chroniących komputer w trybie rzeczywistym i uruchamiajmy aplikacje w tzw. piaskownicy (umożliwia to praktycznie każdy program antywirusowy).

• Oprogramowanie ściągajmy z oficjalnej strony producenta.

• Obserwujmy zachowanie komputera – czy pozostawiony w stanie bezczynności, bez uruchomionych programów, nie wykazuje nadmiernej aktywności? Warto od czasu do czasu wyłączyć wszystkie aplikacje komunikujące się przez Internet i w Menedżerze zadań (w Windowsach) w zakładce Sieć sprawdzić poziom aktywności sieciowej i wykorzystania procesora. Jeśli komputer łączy się z Internetem bez naszej wiedzy (i np. coś aktualizuje), być może mamy problem.

• Uczmy się – jeśli mamy trochę wolnego czasu, zajrzyjmy na blog jednej z firm antywirusowych lub portal tematyczny i poczytajmy o najnowszych zagrożeniach botnetami, metodach ich wykrywania i zwalczania.