POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 26 (2711) z dnia 2009-06-27; s. 56

Kultura

Anna Nasiłowska

Wiersze śpiewające

Coco Chanel przekreśliła XIX-wieczną modę, zmieniając jednocześnie świat. Poświęcone jej filmy mitologizują tę postać, nie wyjaśniając zagadki jej osobowości.

Osiecka stała się w ostatnich latach obiektem swoistego kultu. Jej imieniem nazwano studio radiowe, na ulicy Francuskiej w Warszawie stanął pomnik przypominający jej postać przy kawiarnianym stoliku. Nie całkiem trafnie, gdyż w tym miejscu, o czym dobrze wiedzą wszyscy starzy mieszkańcy Saskiej Kępy, była przez długie lata drogeria. Osiecka mogła kupować tu sobie mydło albo pastę do zębów, bo perfumy miała raczej francuskie niż z Francuskiej. Ja widywałam ją często w bardzo skromnym barze Figaro na rogu Walecznych i Londyńskiej, gdzie kiedyś, bardzo dawno temu, umawiałam się w sprawach sercowych.

Osiecka jest wielbiona, ale uznanie u publiczności to nie to samo jednak co oficjalne potwierdzenie prestiżu. Przynależność tekstów Osieckiej do poważnej poezji nie jest oczywista i nie przypominam sobie, by jej wiersze były kiedykolwiek zamieszczane w antologiach, by znawcy poświęcali im specjalną uwagę w swoich wypowiedziach. Poezja stała się po zwycięstwie awangardy czymś bardzo specjalnym – obrzędem dla wtajemniczonych, wyrafinowaną sztuką metafory i kalamburu. Ma stwarzać nowe ś...

18 czerwca otwarte zostało Publiczne Cyfrowe Archiwum Agnieszki Osieckiej, www.archiwumagnieszkiosieckiej.pl – pierwsze w Polsce takie archiwum oparte na prywatnej spuściźnie jednego twórcy. Zbiór składa się z 1300 teczek, które zawierają m.in. dzienniki poetki, korespondencję m.in. z Jerzym Giedroyciem, Markiem Hłaską, Jeremim Przyborą, Januszem Minkiewiczem, dokumenty, zbiór około 3 tys. fotografii.