POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 42 (3031) z dnia 2015-10-14; s. 18-20

Polityka

Anna DąbrowskaAgata Szczerbiak  [współpr.]

Wieści z matecznika

Co kandydaci PiS obiecują, kiedy sądzą, że słuchają ich tylko ci, którzy na nich zagłosują?

W pierwszą niedzielę października sympatycy i działacze PiS zostali zwiezieni do sanktuarium w Strachocinie, do miejsca narodzin św. Andrzeja Boboli, patrona Polski. 2 maja przyjechali tu pierwszy raz, by modlić się o wybór Andrzeja Dudy na prezydenta. I został wybrany – potwierdzał moc modlitwy proboszcz Józef Niżnik, który serdecznie powitał Jarosława Kaczyńskiego, życząc mu, „by z pomocą św. Boboli znosił z godnością to, co gotują panu niektórzy ludzie w naszej ojczyźnie. Oby to pana nie załamało”.

W mszalnych czytaniach było to o stworzeniu kobiety z żebra Adama, co niektórzy odczytali jako znak. – Pani Beata jest taką kobietą z żebra pana prezesa – mówiła uczestnicząca we mszy kobieta. Mówił też proboszcz o tym, że posłem i senatorem zostaje się nie tylko z woli ludzi, ale też z woli Boga. – Nadejdzie czas, kiedy sam Bóg rozliczy każdego parlamentarzystę. (…) Z tego, jak szanowaliście prawo Boże w swoim życiu, jak żeście głosowali, kto był w Sejmie ważniejszy: Bóg czy człowiek – ostrzegał.

Na Podkarpaciu wszyscy kandydaci Zjednoczonej ...