POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 21 (2453) z dnia 2004-05-22; s. 52-54

Świat / Unia języków

Jacek Safuta

Wieża Kalego

Wieża Babel – tak media uwielbiają nazywać Unię Europejską. Teraz liczba oficjalnych języków wzrosła do 20, co podczas obrad wymaga 380 tłumaczeń. Czy wobec tego Unia stanie się królestwem łamanej angielszczyzny?

Po rozszerzeniu Unii z 15 do 25 państw liczba jej języków oficjalnych rośnie z 11 do 20 (patrz ramka). W związku z tym liczba tłumaczy w instytucjach UE podskoczy o połowę, do ponad 3 tys., gdyż liczba kombinacji przy równoczesnym pełnym tłumaczeniu kabinowym dowolnego spotkania wzrasta do 380.

Ale wiele wskazuje, że zamiast różnorodności językowej będziemy mieli na co dzień do czynienia z hegemonią łamanej angielszczyzny w stylu Kalego. Francuski przeżywa wyraźny regres, niemiecki też się nie umacnia, a spośród nowych języków oficjalnych nawet polski, rozumiany przez wielu Litwinów czy Słowaków, nie ma szans na status języka międzynarodowego.

Ale nie chodzi tylko o porozumiewanie się. Chodzi o władzę, którą wraz z pogłębiającą się dominacją angielskiego tracą wszyscy poza Brytyjczykami i Irlandczykami. Oczywiście nikt nie zlikwiduje tłumaczenia oficjalnych spotkań w Parlamencie Europejskim ani przyjętych już wspólnych aktów prawnych. Wiele z nich wchodzi bezpośrednio do systemów prawnych państw członkowskich. ...

Z każdego na każdy

Dotychczasowe języki Unii: angielski, duński, fiński, francuski, grecki, hiszpański, holenderski, niemiecki, portugalski, szwedzki, włoski. Do nich doszły obecnie: czeski, estoński, litewski, łotewski, maltański, polski, słowacki, słoweński, węgierski.

Większość tłumaczeń konferencyjnych to tłumaczenia symultaniczne, które polegają na przekładzie jednoczesnym z tłumaczoną narracją.

Spotkania wielostronne, np. spotkania ministrów lub konferencje z udziałem przedstawicieli wszystkich państw UE, są tłumaczone najczęściej w systemie określanym jako kompletny lub symetryczny. Każdy z prelegentów może zabrać głos w języku ojczystym i wysłuchać wystąpień innych delegatów przetłumaczonych na swój język rodzimy.

Podczas konferencji z udziałem przedstawicieli wszystkich państw członkowskich tłumacze pracują stosując system zredukowany. Wówczas tłumaczenie jest zapewnione z ograniczonej liczby języków na wszystkie języki oficjalne. Częściej jednak zdarza się, że delegaci mogą wypowiadać się w którymkolwiek języku oficjalnym, ale tłumaczenie zapewnione jest jedynie na języki wybrane. Taki system nazywany jest asymetrycznym. O ile w przypadku tłumaczeń symetrycznych zespół tłumaczy, przy 15 unijnych krajach i 11 oficjalnych językach, musiał składać się przynajmniej z 33 osób, to przy ograniczeniu liczby aktywnych języków do 3 obsługę mogło zapewnić 9 osób.

Czasami stosuje się tłumaczenie sztafetowe – na bieżąco na język trzeci. Dzieje się tak, kiedy wśród tłumaczy nie ma nikogo, kto byłby w stanie tłumaczyć z języka, w którym wypowiada się delegat. Czasami, ale już coraz rzadziej, stosuje się czasochłonne tłumaczenia konsekutywne, które polegają na zrelacjonowaniu wysłuchanej wypowiedzi tuż po jej zakończeniu. Ten system jest stosowany zazwyczaj przy niewielkiej liczbie uczestników, przy nietypowym temacie spotkania i specyficznym języku przekładu, np. migowym.

Rzadko praktykowane jest również tłumaczenie zwrotne, czyli pomiędzy osobami, które mówią w dwóch różnych językach. Zdarza się jednak, że w spotkaniach niewielkich grup tłumacz pracuje szepcząc do ucha słuchacza lub w tłumaczeniach kabinowych, jako tzw. koń (cheval) współpracując jednocześnie z dwiema kabinami tłumaczącymi symultanicznie na różne języki.