POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 47 (3187) z dnia 2018-11-21; s. 54-55

Ziemowit Szczerek

Wilczy przyczółek

Baza proputinowskiego gangu motocyklowego Nocne Wilki wciągnęła małą Słowację w wielką geopolitykę, na co nasz południowy sąsiad jest zupełnie niegotowy.

Baza Nocnych Wilków robi dziwne wrażenie. Ot, stoją w szczerym polu pod Dolną Krupą, w miejscu zwanym przez lokalnych Rybičky, zabudowania dawnej stacji inseminacji bydła. Pomalowane na groźne militarne barwy, otoczone jeszcze groźniejszym czarnym murem zwieńczonym drutem kolczastym i porozwieszanymi co parę metrów kartkami A4 z kategorycznym zakazem fotografowania. Taki bardzo groźny zamek Gargamela.

– Kiedyś tam, na Rybičkach, krowy zapładniali, teraz inseminują putinizm – śmieje się mieszkaniec Dolnej Krupy, którego pytam o drogę. – Jedź pan na Trnavę, będzie po lewej stronie, to je sranda.

Przez groźny mur można zajrzeć: nad pomalowanym w kamuflaż wejściem do głównego budynku sterczą dwa uchwyty na flagi. Wykorzystany jest tylko jeden z nich: tkwi w nim flaga Słowacji. Drugi pozostaje pusty, jakby czekał na rosyjską flagę.

Właściciel tego kompleksu Jozef Hambalek jest bowiem wielkim fanem Rosji i rosyjskiego wkładu cywilizacyjno-kulturowego w Europę Wschodnią. Na swoim Facebooku zamieszcza odezwy i filmiki wysławiające Moskwę i jej dokonania i wyklinające ...