POLITYKA

Sobota, 19 stycznia 2019

Polityka - nr 44 (3184) z dnia 2018-10-30; s. 27-29

Społeczeństwo

Violetta Krasnowska

Wilki z ulicy Grzybowskiej

Zaczyna się od telefonu o zyskach z obstawiania wzrostów czy spadków na rynku Forex. Tysiące osób się na to nabiera, nie wiedząc, że realne w tej grze są tylko pieniądze, które wpłacają. A te znikają gdzieś na Seszelach czy wyspach Vanuatu.

Człowieka, który stał za jedną z siatek wyprowadzania pieniędzy z Polski, udało się złapać. To duża rzecz, bo tropy zwykle kończą się na zatrzymaniu – za działalność maklerską bez zezwolenia – naganiaczy klientów do zarejestrowanych w egzotycznych krajach platform inwestycyjnych, gdzie obraca się walutą, akcjami i notowaniami surowców. W ubiegłą środę rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Warszawie proces 49-letniego Avrahama G. z Izraela. Niewysoki, krępy brodacz w mycce na głowie mówi, że jest biznesmenem, finansistą, ma wykształcenie średnie, a gdy sędzia pyta, z czego się utrzymuje, przez tłumaczkę języka hebrajskiego odpowiada enigmatycznie: „z interesów, otwieram biznesy, zamykam”.

Jego adwokaci (ma ich trzech) zaproponowali sądowi uniknięcie procesu w zamian za przyznanie się i dobrowolne poddanie karze: 4,5 roku więzienia połączone z opuszczeniem aresztu za poręczeniem 300 tys. zł. Prokurator Marcin Górski z Prokuratury Okręgowej w Warszawie oskarżył go o udział w międzynarodowej grupie przestępczej, posługiwanie się fałszywymi dokumentami ...