POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 24 (2354) z dnia 2002-06-15; s. 86-87

Społeczeństwo / Ludzie

Barbara Pietkiewicz

Wina i szykana

Rozmowa z Bogdanem Bielskim, psychologiem, biegłym sądowym

Pośród dziesiątków skazanych z paragrafu 148, których poznałam, tylko dwóch uznało, że ponoszą winę i zostali słusznie ukarani. Inni mówili: cierpię za nic.

Zabójca mówi często: masz za swoje bydlaku. Degraduje, poniża ofiarę, dehumanizuje ją. Czuje się wówczas od niej lepszy. Słusznie wymierza „bydlakowi” karę. To psychiczna samoobrona człowieka. Zresztą przy długo trwającym śledztwie sam czas zaciera winę i pozbawienie wolności jest wówczas odbierane nie jako kara, lecz szykana. Obserwuję, że wbrew oczywistym faktom oskarżeni zaczynają głęboko i naprawdę wierzyć w swoją niewinność.

Jan Gala nie ma poczucia winy.

Nie mam prawa kwestionować wyroku sądu, który zapadł w jego sprawie. Cieszę się, że prezydent go ułaskawił. A policjanci otrzymali, co bardzo ważne, informację, że państwo stoi za nimi, że ochrania swych funkcjonariuszy.

Bandyci zabili ostatnio policjantów w Nadarzynie, potem w Czechowicach-Dziedzicach. Sprawa Jana Gali na tle tych wydarzeń jakby się coraz bardziej rozmywa. Opinia publiczna zdaje się utożsamiać ułaskawienie z oczyszczeniem ...