POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 4 (4) z dnia 2019-04-24; Pomocnik Historyczny. 2/2019. Dzieje wspólnej Europy. Wydanie II uzupełnione; s. 89

Detale

Jędrzej Winiecki

Winston Churchill

Wystarczyło mu kilkunastominutowe przemówienie wygłoszone 19 września 1946 r. do studentów uniwersytetu w Zurychu (art. s. 86), by to jego uznano za ojca Stanów Zjednoczonych Europy (USE). Pozostałych użytkowników tej koncepcji, zrodzonej wszak już w XIX w. (art. s. 72), przewyższał jednak doświadczeniem męża stanu, popularnością celebryty i uznanego źródła celnych fraz.

Winston Churchill (1874–1965) pochodził z wpływowej arystokratycznej rodziny Spencerów. Młodość spędził awanturniczo, w kolonialnej armii tłumił powstania w Indiach i w Afryce, pisał korespondencje wojenne. W wieku 26 lat dostał się do parlamentu, wielokrotnie był ministrem (ds. kolonii, marynarki, wojny, gospodarki itd.), dwukrotnie premierem. Wpłynął na najpoważniejsze decyzje Wielkiej Brytanii w czasie I i II wojny światowej, rodacy uznali go za najwybitniejszego Brytyjczyka w historii, Akademia Szwedzka dała mu literackiego Nobla. Świetnie przemawiał, malował, tęgo pił, miał fatalny charakter, był mizoginem, nie bał się kontrowersji i ryzyka, kilka razy upadał i wracał na szczyt.

Jak wielu ojców założycieli zjednoczonej Europy, również ...