POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 26 (2458) z dnia 2004-06-26; s. 24-27

Kraj / Teraz LPR

Joanna CieślaJagienka WilczakAgnieszka Zagner  [wsp.]

Wiosna narodowców

Liderzy Ligi Polskich Rodzin odtrąbili zwycięstwo. Pokonali Samoobronę i wprowadzili do Europy dziesięciu deputowanych. Ale ambicje rodziny Giertychów sięgają wyżyn władzy tu, w kraju nad Wisłą.

Ligę Polskich Rodzin lekceważono, żaden z przedwyborczych sondaży nie dawał partii szansy na dobry wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Prognoza wydawała się logiczna, skoro większość Polaków opowiedziała się za przystąpieniem do Unii, a LPR deklarowała swój skrajny eurosceptycyzm i głęboką niechęć wobec europejskich struktur. Nie mogła wobec tego liczyć na poparcie euroentuzjastów. Na przeciwników Unii też nie, bo wydawało się oczywistym, że do głosowania nie pójdą. A jednak poszli: wierny milionowy legion, który teraz Giertychowie chcą powiększyć.

LPR zastosowała manewr, który okazał się skuteczny – skoro społeczeństwo w unijnym referendum poparło ideę, należy uszanować jego wybór, nie zdradzając przy tym własnych ideałów i przekonań. Liga wezwała Polaków do uczestniczenia w wyborach, wystawiła też własną drużynę kandydatów na eurodeputowanych, by nie pozostawiać sprawy naszej obecności w Unii w rękach jej entuzjastów. Bojkot wyborów to oddanie pola naszym przeciwnikom argumentowała.

W dodatku rzeczywistość ...