POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 4 (2229) z dnia 2000-01-22; s. 16

Wydarzenia

Paweł Walewski

Wirus gorszy od pluskwy

Jest epidemia grypy czy jej nie ma?

Nie pluskwa milenijna, ale wirus grypy stał się największym utrapieniem na początku 2000 r. Grypa panuje w USA, Kanadzie i w Chinach, ale najgorzej jest w Europie. Gdy jedni straszą epidemią, inni uspokajają, że sytuacja jest typowa o tej porze roku.

Wirus grypy jest przebiegły, zmienia swoją strukturę i co rok lub co kilka lat narażeni jesteśmy na atak zupełnie innego zarazka. Sytuację pogarsza fakt, że na grypę chorują też dzikie i udomowione zwierzęta – wirusy mają więc nieograniczoną możliwość wymiany informacji genetycznej między sobą. Gdyby wirus był zawsze ten sam, raz przebyta infekcja uodporniłaby nas na całe życie. Ale wirusy grypy zmieniają się nieustannie i przeciwciała wytworzone jednego roku okazują się bezużyteczne, gdy w następnym sezonie grypowym natkną się na inny wariant wirusa.

Medycyna znalazła jednak sposób na obronę przed podstępnym zarazkiem. Tym sposobem jest szczepionka oraz sieć laboratoriów informujących się wzajemnie o sytuacji epidemicznej. Światowy nadzór nad grypą, który pełni 110 Krajowych Ośrodków ds. Grypy (w Polsce zlokalizowano go w Państwowym Zakładzie Higieny) już nie raz uchronił nas przed rozwojem zgubnych epidemii. Gdyby nie sprawnie działający Ośrodek w Hongkongu, nie wiadomo, ile ofiar śmiertelnych pochłonąłby ptasi wirus grypy A (typ H5N1), który pojawił się w 1997 ...

Cztery pandemie

W XX wieku przeszły przez świat cztery pandemie grypy: w 1918 r. (słynna „hiszpanka” pochłonęła ponad 20 mln ofiar śmiertelnych), w 1957, 1968 i 1971. Z relacji historyków wiemy, że epidemie grypy pojawiały się już w starożytności, więc nie dziwią słowa dr. Cockburna z WHO, który w 1973 r. przyznał: „Wirus grypy zachowuje się przypuszczalnie tak samo jak pięćset lub tysiąc lat temu, my zaś nie potrafimy lepiej powstrzymywać epidemii niż nasi przodkowie”.

Chorzy 2000

W Wielkiej Brytanii, Francji, krajach Beneluksu oraz w Skandynawii szpitale i przychodnie pękają z przepełnienia. We Francji jest już ponad 3 mln chorych, we Włoszech 2 mln, w Holandii choruje co piąta osoba. W Europie Środkowej gwałtowny wzrost zachorowań odnotowano w Czechach, gdzie we wszystkich niemal powiatach liczba chorych przekroczyła 2 tys. na 100 tys. mieszkańców. W Polsce do 7 stycznia odnotowano 30 132 zachorowań (najwięcej w woj. dolnośląskim – 19 219) – czterokrotnie mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.