POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 45 (3135) z dnia 2017-11-08; s. 11

Ludzie i wydarzenia / Świat

Witajcie w Qazaqstanie

Kazachstan to kolejny postsowiecki kraj, który rezygnuje z cyrylicy, przechodząc na alfabet łaciński, by podkreślić swoją niezależność od Rosji.

Słowo ciałem się stało: prezydent Nursułtan Nazarbajew ogłosił przejście z cyrylicy na alfabet łaciński. Pięcioetapowy program ma zostać zakończony w 2025 r. Oficjalna agencja Kazinform już zaczęła wypuszczać swoje informacje w obu alfabetach. Kazachstan przymierzał się do tego ruchu od dawna, decyzja zapadła już w 2006 r. (wcześniej zrobiły to postsowieckie Azerbejdżan, Uzbekistan i Turkmenistan), ale po roku została wstrzymana. Dlaczego 76-letni Nazarbajew zdecydował się zapalić zielone światło właśnie teraz? Padają argumenty techniczne: cyrylica potrzebuje aż 42 znaków, więc źle przystaje do świata cyfrowego. I pokoleniowe: młodzi Kazachowie uczą się masowo angielskiego, więc alfabet łaciński to dla nich nie pierwszyzna. Ale pewnie decydująca była polityka – rosyjska aneksja Krymu i okupacja Donbasu – oraz użytek domowy: przejście na łacinkę było ambicją młodej kazachskiej inteligencji i stanie się ważnym elementem budowania tożsamości narodowej, żmudnego i nieoczywistego. Kazachskiego używa dziś biegle 62 proc. populacji, a rosyjskiego – ciągle 85 proc. Oba języki są w oficjalnym obiegu i obu ...