POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 38 (2672) z dnia 2008-09-20; s. 90-91

Historia

Jerzy Besala

Władca, co kaprysił

Szlachta zdecydowanie nie lubiła Jana II Kazimierza Wazy, jego inicjały ICR tłumacząc na Initium Calamitas Regni: Początek Nieszczęść Królestwa. 16 września 1668 r. król w pełni świadomie wyrzekł się tronu polskiego po dwudziestoletnim panowaniu.

Potężna Rzeczpospolita w drugiej połowie XVII w. wychodziła z potopu szwedzkiego, wojen z Moskwą, Kozakami, Węgrami bardzo okaleczona. Jan II Kazimierz Waza nie był królem na miarę dramatycznych czasów, w jakich znalazła się Polska. Wręcz przeciwnie, wielu historyków zauważa, że bezpośrednio doprowadził do wielu politycznych i militarnych kryzysów, pomimo męstwa wykazywanego na polach bitew. Przemożny wpływ wywierały nań wyraźne epizody depresji – objawiające się nie tylko licznymi zaniedbaniami, ale również pychą i notorycznym obrażaniem się. Poza tym w latach 1660–1667 pole politycznych działań oddał całkowicie swej energicznej małżonce rodem z Francji Ludwice Marii Gonzadze, zgodnie określanej jako „przewrotna i sprytna pani”.

Po klęskach i wyniszczeniach potopu reformy państwa stały się koniecznością. Szlachta była im przeciwna. Profetyczna była mowa króla na sejmie 9 lipca 1661 r.: „Moskwa i Ruś odwołają się do ludów jednego z niemi języka i Litwę dla siebie przeznaczą. Granice Wielkopolski staną otworem dla Brandenburczyka, a przypuszczać należ...