POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 31 (2256) z dnia 2000-07-29; s. 15

Wydarzenia

Marek Ostrowski

Władimir globtroter

Grupa G 8 obradowała na Okinawie

G 8, czyli samoistna grupa najważniejszych krajów świata, po trzydniowym spotkaniu na Okinawie ogłosiła iście światowy program postępu we wszystkich niemal dziedzinach: od rozwoju nowoczesnych technologii po ograniczenie chorób zakaźnych, od walki z międzynarodową przestępczością po szkołę podstawową dla wszystkich. Nie wiadomo kto sfinansuje te przedsięwzięcia. Wiadomo natomiast, że prezydent Rosji Władimir Putin nie tylko nie dał wypchnąć swego kraju z prestiżowego grona, ale wysunął się na pierwszy plan. W mediach.

Występując pierwszy raz przed przywódcami mocarstw Putin był bardzo swobodny, przedstawił się jako rozmówca, który może zabierać głos na każdy temat i wyraża się jasno – ocenia dziennik „Le Monde”, powołując się na źródła dyplomatyczne. Ale sukces prezydenta Rosji jest poważniejszy: grając słabymi kartami Putin „ukradł przedstawienie innym”; o ile Bill Clinton przyjechał z referatem o trudnościach w rokowaniach w Camp David, to Władimir Putin przywiózł nowinki z kraju, gdzie nikt inny nie był – z Korei Północnej, mógł też pochwalić się wizytą w Pekinie i wspólnym z chińskimi przywódcami krytycznym stanowiskiem wobec amerykańskiego planu obrony antyrakietowej.

Prasie umknęło niecodzienne wyznanie Putina, uczynione po drodze na Okinawę w Błagowieszczańsku nad Amurem, graniczną rzeką z Chinami. Prezydent powiedział tam, że Rosji grozi utrata całych bezkresnych połaci Syberii (to 40 proc. terytorium kraju) na rzecz Japonii, Chin, a nawet Korei. „Musimy tu przyciągnąć dawną (rosyjską) ludność i zagranicznych inwestorów” – powiedział Putin ostrzegając, iż ...