POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 38 (2875) z dnia 2012-09-19; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Mariusz Janicki

Władza i sprawiedliwość

Prowokacja wobec sędziego z Gdańska pokazała przede wszystkim słabość człowieka, nie systemu. Państwo przez ostatnie dwie dekady zapewniło sędziom niezależność, duże korporacyjne uprawnienia, wysokie zarobki i emerytury. Pozostał częściowy wpływ ministra sprawiedliwości na obsadę stanowisk w sądach (decyzje są opiniowane przez Krajową Radę Sądownictwa), ale gdyby całkowicie zlikwidować kontrolę państwa w tej dziedzinie, ci sami, którzy dzisiaj potępiają sędziego Ryszarda Milewskiego za służalczość, twierdziliby, że sędziowie są zbyt niezależni, że tworzą państwo w państwie, poza jakąkolwiek kontrolą. Od dawna takie tezy wygłasza zwłaszcza prawicowa opozycja.

Sędzia Milewski nie miał prawa obawiać się, że jeśli nie będzie odpowiednio „uprzejmy” wobec rzekomego urzędnika z Kancelarii Premiera, to przestanie być sędzią. Nic takiego mu nie groziło. Ale mógł obawiać się o swoje stanowisko prezesa sądu okręgowego, bo to jednak w jakiejś mierze, przynajmniej teoretycznie, zależy od ministra, chociaż droga od pracownika KP, za jakiego podawał się ...