POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 43 (2728) z dnia 2009-10-24; s. 20-22

Kraj

Anna Dąbrowska

Władza na diecie

PiS odgrzewa stary język, podnosi larum o zgubie państwa. Od kilkunastu dni mamy erupcję wielkich słów. Dlaczego tym razem to brzmi jak wodewil?

Kiedy Jolanta Kwaśniewska wyprowadziła się ze swoim mężem z Pałacu Prezydenckiego, to pierwszy raz po 10 latach wsiadła do samochodu po stronie kierowcy. Wieczorem przy jednej z warszawskich ulic zaparkowała i wrzuciła kilka złotych do parkomatu. Opowiada, jak podszedł do niej wtedy bezdomny i pouczył: „Pani Jolanto, po osiemnastej to postój jest już bezpłatny”. Gdy wyszła z roli Pierwszej Damy, na nowo musiała nauczyć się płacić swoje rachunki.

Koszty życia głowy państwa i jego małżonki, która zwyczajowo nie podejmuje pracy zarobkowej, spoczywają na podatnikach. Dlatego prezydentowi Kaczyńskiemu podczas czterech lat urzędowania oszczędności wzrosły z około 20 do ponad 300 tys. zł. Dzięki wysokim zarobkom wspomógł też swoją córkę i zięcia w zakupie luksusowego apartamentu w Gdyni, zaciągając wspólnie z nimi kredyt na 330 tys. franków szwajcarskich.

Zamrożone na czas kryzysu pensje tak zwanej erki stopniały w projekcie budżetu na przyszły rok. Zasadnicza pensja prezydenta to dziś 12 365 ...