POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 36 (2670) z dnia 2008-09-06; s. 6

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Joanna Solska

Władza sobie odbierze?

Minister finansów Jacek Rostowski zamachnął się na kolegów z rządu, a również i na siebie. Zaproponował mianowicie likwidację tzw. gospodarstw pomocniczych, które rocznie zarabiają ponad 2 mld zł na obsłudze urzędów centralnych. Władzy te gospodarstwa są potrzebne z dwóch powodów. Po pierwsze, pozwalają unikać przetargów na usługi. Po drugie – gospodarstwa to kilkanaście tysięcy posad.

Idealny patent na gospodarstwo pomocnicze jest taki, żeby dostać od władzy monopol, np. na druk dzienników ustaw i Monitora Polskiego, bo wtedy zaśpiewać można każdą cenę, choć prawo powinno być za darmo i wisieć w Internecie. Dobry jest też monopol na dzielenie koncesji, np. dla międzynarodowych przewoźników, co zapewnia kilkaset milionów złotych rocznie. Nawet przy olbrzymich przerostach zatrudnienia i wysokich pensjach można wyjść na swoje odwdzięczając się kolegom z ministerstwa dobrze płatnymi zleceniami.

Najliczniej gospodarstwami obrósł MON. Zaprzyjaźnieni cywile w licznych pralniach, których nie opłaca im się sprywatyzować, piorą brudy nie tylko wojskowe, ale i ...