POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 13 (3204) z dnia 2019-03-27; s. 23-25

Rozmowa Polityki

Jacek Żakowski

Władza w imię Boże

Anna Grzymała-Busse, politolożka z uniwersytetu Stanforda, o tym, dlaczego politycy boją się Kościoła katolickiego i czy coś może ich z tego strachu wyleczyć.

JACEK ŻAKOWSKI: – Czy Kościół rządzi światem?
ANNA GRZYMAŁA-BUSSE: – Nie rządzi. Ale stara się wcielić w życie głęboko zakorzenioną wiarę, że światem powinno rządzić prawo naturalne, czyli boskie.

Które Kościół reprezentuje z urzędu?
Zwłaszcza Kościół katolicki chce wywierać wpływ na politykę poprzez wierzących polityków i przez ogół wiernych. Ale to jest raczej wpływanie niż rządzenie wprost.

Na jedno wychodzi, kiedy prezydent Rzeszowa przerywa próby spektaklu dotykającego m.in. kościelnej pedofilii. Formalnie Kościół tylko „wpływa”, ale robi to tak skutecznie, jakby rządził.
Rządzą politycy ulegający wpływom. W Polsce ulegają łatwo i powszechnie, więc Kościół bardzo skutecznie wywiera presję na rząd, politykę, kulturę. W skali świata to raczej jest ewenement niż norma. Takich krajów jak Polska jest mało. I szybko ich ubywa. Bo w nowoczesnym świecie im bardziej Kościół angażuje się w politykę, tym szybciej trwoni autorytet moralny. Wierni odchodzą, a wraz z tym maleją wpł...

Anna Grzymała-Busse – profesorka politologii na Uniwersytecie Stanforda. Doktorat zdobyła na Uniwersytecie Harvarda, wcześniej studiowała w Princeton i w Cambridge. W 2017 r. wybrana do American Academy of Arts and Sciences. Jej książka „Nations under God. How Churches Use Moral Authority to Influence Policy” (Princeton University Press, 2015) była wielokrotnie nagradzana, m.in. nagrodą im. Sartoriego (2016), im. Lubberta (2017) i im. Laury Shannon (2017).