POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 3 (3) z dnia 2019-04-03; Niezbędnik Współczesny. 1/2019; s. 23-27

POLSKA

Joanna Solska

Władza za nieróbstwo

Rozmowa z prof. Jerzym Wilkinem, ekonomistą, o tym, dlaczego mimo protestów rolników popularność PiS na wsi nie maleje.

JOANNA SOLSKA: – Jaka partia reprezentuje interesy rolników?
JERZY WILKIN: – Mam kłopot z odpowiedzią. Tak naprawdę to żadna. Może w jakimś stopniu PSL – w tym środowisku lobby rolnicze jest jeszcze najmocniej reprezentowane. Na pewno nie Prawo i Sprawiedliwość.

Ale to właśnie PiS wygrało wybory parlamentarne dzięki dużemu poparciu mieszkańców wsi, a szczególnie rolników. Wśród nich głosy na tę partię oddało ponad 60 proc. wyborców.
Na pierwszy rzut oka to wielkie poparcie rolników dla PiS nawet badaczom może wydawać się zagadką. Po bliższym przyjrzeniu wszystko staje się jednak jasne. W badaniach ankietowych grupa „rolnicy” jest bardzo pojemna. Mieszczą się w niej wszystkie osoby, które mają co najmniej jeden hektar ziemi. Tak rozumianych rolników jest w Polsce 1,4–1,5 mln, a z rodzinami grupa rozrasta się do 5–6 mln. Tylko że ta wielka rzesza wcale nie jest jednorodna, więc trzeba ją zdezagregować. Wtedy okazuje się, że aż 70 proc. tych rolników nie żyje wcale z rolnictwa, ich dochody pochodzą głównie z ...

Prof. Jerzy Wilkin jest kierownikiem Zakładu Integracji Europejskiej Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk. Zajmuje się problematyką społeczno-ekonomiczną, w tym m.in. rozwojem gospodarczym, ewolucją i transformacją systemów społeczno-ekonomicznych, ekonomią rolnictwa i rozwojem obszarów wiejskich.