POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 42 (2879) z dnia 2012-10-17; s. 48-49

Edukator Ekonomiczny

Paweł Tarnowski

Właśnie spłaciliśmy długi Gierka

Pod koniec października, 12 lat przed terminem, Polska będzie już wolna od niemal wszystkich starych długów, jakie nam pozostały po epoce Gierka. Operacja spłaty zajęła nam w sumie ponad dwie dekady. W finale Ministerstwo Finansów wykupuje tzw. polskie obligacje Brady’ego wartości 297 mln dol.

Wszystko zaczęło się na początku lat 70. ubiegłego wieku, kiedy to Edward Gierek przejął władzę po Władysławie Gomułce. Nowa ekipa uznała, że najwyższa pora bardziej otworzyć komunistyczną Polskę na świat, wypełnić wreszcie sklepy przyzwoitszymi towarami, zacząć modernizować fabryki. To wtedy za pożyczone na Zachodzie pieniądze kupiono m.in. licencje na małego Fiata, autobusy Berlieta, unowocześniano – z kiepskim skutkiem – przemysł ciężki, ściągnięto, oczywiście na kredyt, amerykańskie maszyny do budowy naftowego rurociągu z Rosji, pokazano wreszcie Polakom coca-colę i pepsi.

Łatwy pieniądz

O ile pożyczanie i wydawanie pieniędzy szło nam łatwo, o tyle spłacanie szybko rosnących długów – jak po grudzie. Najpierw kupowaliśmy za dewizy licencje, potem maszyny, a na końcu surowce i komponenty do produkcji, bo nasze nie spełniały standardów. Plan był taki, że za zagraniczne pożyczki powstaną zakłady zdolne do sprostania konkurencji i podjęcia opłacalnego eksportu. Tymczasem jedno i drugie okazało się nierealne. Polskie towary był...