POLITYKA

Wtorek, 23 kwietnia 2019

Polityka - nr 19 (2653) z dnia 2008-05-10; s. 32-37

Raport

Joanna SolskaAdam Grzeszak  [wsp.]

Wnuczek dziadków nie udźwignie

Wchodzi w życie prawo, które umożliwia przejście na emeryturę 60-letnim mężczyznom. My obniżamy wiek emerytalny, podczas gdy Europa idzie w odwrotnym kierunku. Kto tu będzie pracował?

Polacy cenią sobie pracę, ale emeryturę bardziej. Zwłaszcza tę wcześniejszą, do której prawo peerelowska władza, nie licząc się z kosztami, rozdawała hojną ręką. Dziś prawo do przejścia na emeryturę po pięćdziesiątce, a niekiedy i przed nią, uznawane bywa za zdobycz socjalną, niemal tak ważną jak ośmiogodzinny dzień pracy. W obronie tego przywileju związki zawodowe gotowe są pójść na barykady. Tak jak Związek Nauczycielstwa Polskiego, który w tych dniach szykuje się do strajku.

Emerytury wywołały też wojnę płci. Sufrażysta z Łodzi Marian R. uznał niedawno, że jest dyskryminowany jako mężczyzna, bo nie może w wieku 60 lat przejść na emeryturę. A kobieta może. Trybunał Konstytucyjny przyznał, że brak emerytalnej równości jest niezgodny z ustawą zasadniczą. Efektem tego orzeczenia jest zmiana prawa, które wejdzie niebawem w życie, zrównując wiek emerytalny kobiet i mężczyzn na poziomie 60 lat.

Tymczasem z ekonomicznego punktu widzenia to raczej Polki mogłyby mieć pretensję, że są wypychane z rynku pracy wcześniej ...

Załączniki

  • Za wcześnie fajrant

    Za wcześnie fajrant - JR

  • Topnieją przywileje

    Topnieją przywileje

  • Ciagle w górę

    Ciagle w górę