POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 30 (2968) z dnia 2014-07-23; s. 58-59

Portrety miast polskich. Szczecin

Janina Paradowska

Woda&wygoda

Wielu uważa, że prezydent Szczecina Piotr Krzystek nie działa z większym rozmachem, bo nie musi. Konkurencja nie naciska.

Podsumowanie politycznych wydarzeń w Szczecinie za rok ubiegły, prezentowane przez miejscowe media, wyglądało mniej więcej tak: Platforma cały rok zajmowała się wyrzucaniem Sławomira Nitrasa, PiS poszczycić się mogło nazwaniem skweru imieniem Lecha Kaczyńskiego, a SLD wyłoniło kandydata na prezydenta miasta Dawida Krystka (nie mylić z urzędującym prezydentem Piotrem Krzystkiem). Sam prezydent też kończył rok nie najlepiej, bo kilka inwestycji obsunęło się w czasie, np. Technopark już o 4 lata.

W gruncie rzeczy pustynia

Mimo wszystko obecny, wyborczy, rok prezydent Krzystek zaczął w takiej sytuacji, że nawet nie musi deklarować, czy wystartuje, by walczyć o trzecią kadencję. Jest oczywiste, że wystartuje i wygra. Jedyne ugrupowanie, które mogłoby mu zagrozić, zawsze w tym regionie silna i wygrywająca wybory PO, dramatycznie poszukuje kandydata; PiS nie ma nikogo o nazwisku zwracającym uwagę; Krystek z SLD, dawny kierownik biura poselskiego Grzegorza Napieralskiego, startuje, by się nieco „spopularyzować”.

Gdy spojrzeć na krajową politykę, to Szczecin akurat obdarzył Polskę wieloma osobami z pierwszego politycznego planu. ...