POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 3 (3) z dnia 2016-03-30; Pomocnik Historyczny. 1946-91. Zimna Wojna; s. 3

Jerzy BaczyńskiLeszek Będkowski

Wojenny przekładaniec

Wiosną 1946 r. Europa była wykrwawiona i zdemolowana; druga wojna światowa zakończyła się niespełna rok wcześniej, można było mieć nadzieję, że teraz cały wysiłek pójdzie na odbudowę ze zgliszczy, a patronować temu będą wspólnie sojusznicy z Zachodu i Wschodu, którzy pokonali Trzecią Rzeszę i jej koalicjantów. Ludzie mieli prawo cieszyć się na pokój. Ale oto Winston Churchill, jeden z Wielkiej Trójki wojennych aliantów, w przemówieniu na uniwersytecie w amerykańskim Fulton, w marcu 1946 r., powiedział głośno to, co niektórzy jeszcze tylko przeczuwali: „Od Szczecina nad Bałtykiem po Triest nad Adriatykiem na kontynent opadła żelazna kurtyna. (…) Za tą linią pozostały wszystkie stolice starodawnych państw Europy Środkowej i Wschodniej: Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt, Sofia; sławne miasta i ludność wokół nich znalazły się w tym, co muszę nazwać sferą sowiecką”.

Józefowi Stalinowi nie wystarczyły ustępstwa zachodnich aliantów, którzy potrzebowali Związku Sowieckiego do rozprawy z nazistowskimi Niemcami. Choć „przywódca światowego proletariatu” ułatwił Hitlerowi rozpętanie II wojny światowej, ...