POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 23 (2708) z dnia 2009-06-06; s. 24-26

Kraj

Adam Grzeszak

Wojn@!

Konflikt między wydawcami prasowymi a mediami internetowymi narasta. Dla jednych to zderzenie cywilizacji. Dla innych fundamentalny spór o reguły konkurencji w Internecie.

Artur Waliszewski, szef Google Polska, przekonuje: – Gdybym żył w czasach Gutenberga i zajmował się ręcznym przepisywaniem ksiąg, na pewno zainteresowałbym się wynalazkiem druku. Zamiast protestować, że podcina to rację bytu pracy kopistów, pomyślałbym, czy samemu nie wykorzystać nowego osiągnięcia. Dla niego analogie są oczywiste. Internet to wynalazek na miarę Gutenberga, a może i większy. Rewolucja technologiczna o trudnych do wyobrażenia skutkach gospodarczych i kulturowych.

A prasa drukowana, radio, telewizja? Za kilka, może kilkanaście lat nie będą już potrzebne, bo wszystko, czego człowiek zapragnie, da mu Internet: informację, naukę, rozrywkę. Dowie się o najważniejszych wydarzeniach bez czekania na jutrzejsze wydania gazet, przeczyta najnowsze książki, posłucha ulubionej muzyki, obejrzy, kiedy zapragnie, odcinek ukochanego serialu. I to wszystko w dowolnym miejscu – na domowym monitorze, w telefonie komórkowym, na przenośnym wyświetlaczu czy e-papierze. Czy to nie piękne?

Wydawcy i właściciele tzw. tradycyjnych mediów odpowiadają, że może i piękne, ale zaraz pytają: skąd wszystkie te cuda wezmą ...