POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 32 (2717) z dnia 2009-08-08; s. 62-63

Nauka

Krzysztof Szymborski

Wojna nerdów

W hollywoodzkich filmach współczesne wojny prowadzą ze sobą roboty, jednak na prawdziwych polach bitew wciąż walczy człowiek. Ale technologiczna rewolucja, widoczna już w Iraku i Afganistanie, może to radykalnie zmienić.

Przez tysiąclecia udział w wojnie traktowany był jako źródło społecznego prestiżu i próba męskiego charakteru. Bohaterska śmierć na polu bitwy traci jednak wiele ze swego splendoru, kiedy żołnierz coraz rzadziej ma sposobność stanąć twarzą w twarz z przeciwnikiem. Aby zlokalizować wroga, nie trzeba dziś wysyłać w niebezpieczną misję zwiadowcy – wystarczy wysłać elektroniczne oko i wprowadzić do systemu sterowania inteligentnej broni jego współrzędne geograficzne. Współczesna wojna staje się zmaganiem konkurujących ze sobą technologii, a w tej dziedzinie przodują Amerykanie.

Słynny Predator (Drapieżnik), który, co prawda, nie jest robotem, lecz bezzałogowym zdalnie sterowanym samolotem, od 1995 r. uczestniczył w akcjach bojowych w Afganistanie, Pakistanie, Bośni, Serbii, Iraku i Jemenie. Początkowo pełnił jedynie funkcje zwiadowcze, lecz na początku 2001 r. wyposażony został w dwie rakiety Hellfire, za pomocą których w listopadzie 2002 r. CIA w czasie rajdu w Jemenie zabiła sześciu domniemanych członków Al-Kaidy. 8 lipca br. rakiety odpalone z samolotu bezzałogowego zabiły w&...

Zobacz roboty bojowe w akcji. Obejrzyj filmy na: www.polityka.pl/nauka