POLITYKA

środa, 21 listopada 2018

Polityka - nr 2 (2227) z dnia 2000-01-08; s. 50-51

Gospodarka

Adam Grzeszak

Wojna o króla

Słynne nazwiska to dzisiaj wyjątkowo cenny towar

Spór o znak Jan III Sobieski skłócił producentów alkoholu, wody mineralnej i wyrobów tytoniowych. Spadkobierczyni George Sand doprowadziła do procesu sądowego z producentem papierosów. Łatwo przewidzieć, że w przyszłości takich konfliktów będzie więcej. Słynne nazwiska stają się coraz bardziej atrakcyjnym towarem.

Proces o króla Jana wytoczyła sieradzkiemu Polmosowi, producentowi wódki Jan III Sobieski, oraz sprzedającej trunek spółce Belvedere Dystrybucja firma British American Tobacco (BAT), wytwórca papierosów Jan III Sobieski. BAT uznała, że alkoholowy król Jan żeruje na sławie, jaką wcześniej wywalczył papierosowy monarcha, czyli popełnia czyn nieuczciwej konkurencji. W pozwie skierowanym do Sądu Wojewódzkiego w Łodzi określono to mianem „podczepiania się pod cudzą renomę”. O złych intencjach alkoholowego Jana III świadczy, według tytoniowego monarchy, łudząco podobna do opakowania papierosów etykieta na butelce.

Pierwsza bitwa

Dwaj królowie przystąpili do walki z prawdziwie husarskim animuszem wiodąc za sobą hufce wybitnych prawników, specjalistów w dziedzinie marketingu, psychologii, sztuk plastycznych. BAT wykazywała, że dla przeciętnego Polaka Jan III Sobieski to dziś przede wszystkim marka popularnych na rynku wyrobów tytoniowych, na co Belvedere i Polmos ripostowały, że jedna firma nie może zmonopolizować słynnego polskiego monarchy. Jego nazwisko jest przecież dobrem wspólnym i było wcześniej wykorzystywane jako nazwa hotelu czy pociągu ...

Wizerunki na sprzedaż

Sławne nazwiska są dziś eksploatowane na olbrzymią skalę. Dotyczy to nie tylko bohaterów z dawnej przeszłości takich jak „koniakowy cesarz” Napoleon, ale postaci ze współczesności. W USA na przykład nazwiskiem J.F. Kennedy’ego sygnowane są... kamizelki kuloodporne. Rodzina tragicznie zmarłego prezydenta wyraziła na to zgodę.

Jednym z najlepiej sprzedających się nazwisk jest Elvis Presley. Firma Elvis Presley Enterprises sprzedająca prawa do wizerunku, nazwiska, podpisu itd. (ale nie utworów wykonywanych przez artystę) przynosi dochody ok. 100 mln dolarów rocznie. Nieco skromniej wyglądają dochody innych nieżyjących sław – Marilyn Monroe (2,5 mln dol.) czy Jamesa Deana (3,5 mln dol.). Potęgą na rynku nazwisk jest aktor Paul Newman, który firmuje wiele wyrobów spożywczych (sosy, popcorn, lemoniada). Noszą one nazwę „Newman’s Own” i na nalepce mają wizerunek gwiazdora .

Spieniężyć można każdy rodzaj popularności. Gwiazdor futbolu amerykańskiego O.J. Simpson w trakcie słynnego procesu pomnożył swój majątek dziesięciokrotnie. Z więzienia prowadził kilkadziesiąt procesów przeciwko producentom, którzy bez zezwolenia wytwarzali koszulki, kubki, zabawki z jego podobizną. Nawet prostytutka, z którą zadał się brytyjski aktor Hugh Grant, dostała za wykorzystanie swego nazwiska i wizerunku 270 tys. dolarów.

Wartość może mieć nie tylko nazwisko, ale i samo imię. W Niemczech „właścicielami” imion stają się ich najsłynniejsi nosiciele. Imię Boris, wiadomo, należy do tenisisty Beckera, jeśli ktoś ozdobił swój wyrób imieniem Steffi (Stefcia), to oczywiście chodzi mu o pannę Graff. Córka Marleny Dietrich wygrała kilka procesów przeciwko producentom wykorzystującym imię jej matki – Fiat tak nazwał swój model specjalny, a firma kosmetyczna wypuściła preparaty Marlene-Look.