POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 42 (2929) z dnia 2013-10-16; s. 29-31

Kraj

Marcin Kołodziejczyk

Wojna pana Kulpy

Henryk Kulpa, kierowca ciężarówki, który zablokował warszawskie rondo Zgrupowania AK Radosław, był sławny tylko przez dzień życia. To za krótko.

Chodzi o dzień przesilenia jesiennego w 2013 r., znaczne zachmurzenie, możliwość opadów, złe ciśnienie. Kulpa, zadłużony pożyczkobiorca banków i parabanków, przy kawie zbożowej pitej w kawalerce z odłączonym za niepłatności prądem, postanowił wypowiedzieć wojnę instytucjom finansowym. Wychodząc z domu, zadzwonił do Andrzejka obwieścić: jadę na wojnę. Andrzejek, bezdomny i bezrobotny ojciec rodziny, mimo to dowcipny, łagodził: Heniu, na co Polakom trzecia wojna? Kulpa się rozłączył.

Punktualnie o 16.00, na rondzie Zgrupowania AK Radosław w Warszawie, pan Kulpa wyłączył silnik ciężarówki i zamknięty w kabinie odpoczywał zgodnie z zaleceniami BHP dla zawodowych kierowców. W jednej chwili Henryk Kulpa stał się epicentrum układu stołecznego, ale krążyć wokół niego się nie dało, trzecia wojna wymyślona przy kawie polegała na wstrzymaniu ruchu w Warszawie, łącznie z szynowym, i była zwycięska. Rondo dobrane trafnie – pan Kulpa jest patriotą; propaganda sprawna – ulotki o skrajnym zadłużeniu Kulpy leżały ...