POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 30 (2715) z dnia 2009-07-25; s. 80-81

Ludzie i obyczaje

Martyna Bunda

Wojna pomnikowa

Dwie tablice pamiątkowe, które zawisły w Opocznie, miały przynieść powiatowi moralne, a nawet materialne korzyści. Ale lokalny dziennikarz wykrył, że opisanych na nich wydarzeń nie było.

Powiat Opoczno (woj. łódzkie) długo i na próżno zabiegał o pozyskanie zagranicznych regionów do współpracy, za czym idą zwykle jakieś inwestycje, wymiana młodzieży, prestiż oraz zagraniczne wyjazdy służbowe. Miasto i okolica nie miały ani atrakcji turystycznych, ani dużych pieniędzy i chętnych do takiej współpracy nie było. Wreszcie ktoś wpadł na pomysł. Dwie tablice pamiątkowe – po ok. 2 tys. zł za sztukę. Wiosną 2009 r. miejscowy miłośnik historii Włodzimierz Koperkiewicz przygotował historyczny rys wydarzeń wartych upamiętnienia, ucieszony, że wreszcie jest wola, by uczcić coś z jego długiej listy.

Tablicę ku czci „żołnierzy węgierskich, ofiarnie broniących polskiej ludności Opoczna i okolic” w czasie I i II wojny światowej powieszono na ścianie zabytkowego kościoła św. Bartłomieja. Tablica ukraińska zawisła na ścianie starostwa. Ku pamięci ofiar stalagu XII C, czyli obozu jenieckiego, podobno istniejącego w latach 1943–1945 na miejscu dzisiejszego Starostwa Powiatowego. 300 Ukraińców, wedle opracowania historycznego pana Koperkiewicza – młodych chłopców, ...