POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 12 (2950) z dnia 2014-03-19; s. 28-31

Społeczeństwo

Magdalena Łuków

Wojny szpitalne

Największym błędem, jaki popełniamy w walce z błędami lekarskimi w Polsce, jest zwalczanie lekarzy, a nie błędów.

W Łodzi chorej na niezłośliwy nowotwór 36-latce usunięto laparoskopowo kawałek trzustki zamiast guza. Zabieg był rutynowy, przy stole stanął chirurg z 25-letnim stażem, a kobieta zmarła. Po trzech tygodniach konania, w męczarniach. Zrozpaczony mąż, którego pokazały wszystkie telewizje, chce rozliczyć lekarzy z tej tragedii. Niewiele później we Włocławku zmarły bliźniaki, bo nie zdążono z cesarskim cięciem. Niedoszły ojciec, płaczący i przeglądający zgromadzone ubranka dziecięce, poruszył telewidzów wszystkich stacji. Co kilka–kilkanaście dni pojawia się nowa, podobnie dramatyczna, historia.

Nagła śmierć lub ciężka choroba kogoś bliskiego, zwłaszcza młodego, jest nie tylko przerażająca, ale też porażająca czasami logiczny tok rozumowania najbliższych zmarłego. Za takie nieszczęście ktoś musi być winien. Kto? Pan Bóg, los, układ genów? – mówi wybitny chirurg profesor Tadeusz Tołłoczko.

Emocja publiczna jest oczywista. W ogólną atmosferę wpisał się też tradycyjnie minister zdrowia, który tym razem z trybuny sejmowej zapowiedział rozliczanie lekarzy i wzmożone kontrole. Ignorując fakt, ...