POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 38 (2159) z dnia 1998-09-19; s. 31-32

Kraj

Anna Matałowska

Wójtowe pachołki

Najpierw banał: demokracja ma swoje wady, ale i zalety. Czego jest w niej więcej, to zależy od ludzi, którzy z niej korzystają. Teraz szczegóły.

W gminie Lutomiersk rządził wójt i 15 radnych. Wszystkie decyzje wójt, zgodnie z regułami rządzenia, miał przyklepane uchwałami większości. Radni dzielili się na popierających wójta, w liczbie 11 i przeciwników, w liczbie 4 - niestety. Na sesjach uchwały przechodziły więc większością głosów. I tu nie ma się do czego przyczepić. Czterech przeciwników wójta natomiast skarżyło te uchwały, jedna po drugiej, domagając się jednocześnie zarządu komisarycznego dla gminy. Czteroosobowa opozycja uzasadniała to tak: za wójtem stało 11 radnych, dlatego że stosował zasadę: dziel i rządź. - A kiedy ich zapytać, co przegłosowali, wzruszali ramionami - twierdzi radny Rządziński z opozycji. - Do tego wójt płacił.

I tak sześciu popierających go radnych stanowiło zarząd gminy - sami siebie wybrali, są na pensjach u wójta. Dwóch radnych pracuje w wodociągach, w tym wiceprzewodniczący rady. Są więc na utrzymaniu budżetu gminy. Jeden radny się załamał ...

Tagi

Lutomiersk