POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 43 (2373) z dnia 2002-10-26; s. 57

Świat / Chorwacja

Artur Górski

Wolność we krwi

Dopóki Chorwaci jawili się jako ofiary serbskiej agresji, najnowsza historia kraju nie wywoływała gwałtownych dyskusji. Wychodzące na światło dzienne zbrodnie popełnione w Gospiciu w 1991 r. rzucają cień na chorwacką niepodległość.

Od wojny chorwacko-jugosłowiańskiej minęło dziesięć lat, a stosunek do niej coraz bardziej dzieli polityków i obywateli. Chorwackie media bowiem coraz częściej donoszą o kolejnych dowodach zbrodni, jakich dopuściły się na ludności cywilnej siły bezpieczeństwa związane z Chorwacką Wspólnotą Demokratyczną nieżyjącego prezydenta Franja Tudjmana. Na Serbach, Muzułmanach, także na Chorwatach (jeśli z takich czy innych powodów byli niewygodni).

Kiedy w 2001 r. Trybunał w Hadze wystąpił do władz w Zagrzebiu o wydanie dwóch generałów oskarżonych o ludobójstwo – Rahima Ademiego i Ante Gotoviny – w Chorwacji zawrzało. Jak to – pytali i politycy, i weterani wojny wyzwoleńczej – mamy wydać tych, którzy narażali życie w obronie ojczyzny? Wiele środowisk wystąpiło wręcz z wnioskiem o unieważnienie umowy o współpracy z haskim Trybunałem. Władze, godząc się na wydanie narodowych bohaterów (Ademi udał się do Hagi, zaś Gotovina uciekł do Hercegowiny, gdzie zresztą ukrywa się ...