POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 8 (2946) z dnia 2014-02-19; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Kraj

Marek Ostrowski

Wróg publiczny

Dawno w Polsce nie było wroga publicznego numer 1. Dziś wszyscy widzą, że zwolnionego z więzienia Mariusza T. lepiej byłoby trzymać pod kluczem, ale nie wiadomo, na jakiej podstawie prawnej. Ideał demokratycznego państwa prawa narzucił standardy, którym zwykłe, przeciętne państwo nie wie, jak sprostać.

Jeszcze w lipcu 2013 r. do Sejmu wpłynął projekt ustawy o postępowaniu wobec „osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie”: ustawa stała się prawem po siedmiu miesiącach. Postępowanie wymyślono takie: dyrektor więzienia (bo ustawa dotyczy tylko więźniów) kieruje wniosek do sądu cywilnego, który po opiniach psychiatry i psychologa może skierować „stwarzającego zagrożenie” do nowo utworzonego „ośrodka zapobiegania zachowaniom dyssocjalnym”. Co sześć miesięcy sąd bada, czy trzymanie delikwenta jest dalej zasadne. Czy wysłać tam Mariusza T. – zadecyduje sąd w Rzeszowie.

Dlaczego sąd cywilny – a nie karny – i w dodatku w tzw. postępowaniu nieprocesowym? Autorzy ustawy najwyraźniej chcieli uniknąć zarzutu, że nowe prawo narusza święty ...