POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 46 (2629) z dnia 2007-11-17; s. 12-13

Temat tygodnia / Kraj

Janina Paradowska

Wróżenie z nazwisk

Jak na nasze obyczaje koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego narodziła się bardzo sprawnie. Deklarację o jej powstaniu obie partie przyjęły jednomyślnie, a ministerialne stanowiska podzielono bez większych targów. Można już ocenić skład rządu Tuska-Pawlaka.

Zgodnie z zapowiedziami, zasadniczy kształt nowego rządu Donald Tusk ogłosił tuż po ekspresowym desygnowaniu go na premiera. Awantura o Radosława Sikorskiego, w której politycy PiS sięgnęli po wypróbowaną metodę insynuacji, szermowania tajemnicami, które podobno są, ale których ujawnić nie można, potwierdziła, że Tusk cierpliwie unika utarczek z prezydentem, a na zaczepki odpowiada (złośliwie?) deklaracjami o woli harmonijnej współpracy.

To się wyraźnie Polakom podoba: ponad 70 proc. ankietowanych ocenia, że Tusk będzie dobrym premierem, a notowania PO w powyborczych sondażach przekroczyły już 50 proc. poparcia. Taki wynik to z jednej strony świadectwo wielkiej wiary w zmiany i chęć powrotu do może nudnej, ale obliczalnej polityki, ale z drugiej – dowód uznania za sposób tworzenia koalicji i rządu.

Zarówno Donald Tusk jak Waldemar Pawlak zapowiadali, że koalicja ma być partnerska, niepolegająca na wydzieraniu sobie stanowisk wedle parytetów partyjnych. Ludowcy zresztą nie rozpychają się na szczeblach ministerialnych, chcą natomiast nieco więcej miejsc na niższych stanowiskach dla tych działaczy, któ...