POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 37 (2315) z dnia 2001-09-15; s. 16

Wydarzenia

Janina Paradowska

Wspólna dziura

Spodziewane zwycięstwo coraz mniej cieszy SLD

Pan powiedział swoje, ja powiem swoje – stwierdził Marek Wagner wchodząc na trybunę sejmową po premierze Jerzym Buzku, by wystąpić w imieniu SLD. Mówiąc „swoje” każdy starał się udowodnić, że nie on budżetowej dziurze winien lub przynajmniej pomniejszyć swój w niej udział. Tymczasem prawda jest taka, że choć z obecnego gabinetu nikt odpowiedzialności zdjąć nie może, pracowali na nią wszyscy od lat.

Sejm nie przyjął informacji rządu o stanie finansów publicznych. Jedynie 133 posłów poparło premiera, aż 236 było przeciwko. Tym razem do opozycyjnej koalicji SLD-PSL dołączyła UW, a także inne ugrupowania prawicowe. Pod koniec swego urzędowania, w jednym z istotnych prestiżowo głosowań, Jerzy Buzek mógł liczyć jedynie na AWS i nielicznych posłów SKL. Można nawet zauważyć, że było ich więcej niż w niejednym głosowaniu zwiększającym na przykład wydatki państwa. To głosowanie było więc czymś w rodzaju ostatniego przejawu lojalności wobec odchodzącego premiera i rządu.

Gdy dziś sięgnąć po programy wyborcze sprzed czterech lat, łatwo można znaleźć postulaty i obietnice wszystkich poważnych ugrupowań dotyczące zmniejszania deficytu budżetowego i dyscyplinowania finansów publicznych. Okazało się jednak, że był to jeden z nielicznych punktów, którego realizacją mało kto się przejmował. Memorandum Leszka Balcerowicza z 1999 r. w sprawie dyscypliny finansowej do dziś nie straciło aktualności, ale jest dokumentem poświadczają...