POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 21 (2402) z dnia 2003-05-24; s. 18

Komentarze

Marian Turski

Wspólna pamięć

Powstanie w getcie zasługuje na więcej miejsca w warszawskich muzeach

16 maja, sześćdziesiąt lat temu, generał SS Juergen Stroop (opisany później przez Kazimierza Moczarskiego w „Rozmowach z katem”) nacisnął osobiście guzik i wysadził w powietrze wielką synagogę na Tłomackiem w Warszawie. Miał to być symbol jego zwycięstwa nad żydowskimi powstańcami z getta.

Żydowskie Termopile – tak często nazywany jest w literaturze ten zryw bohaterski w kwietniu i maju 1943 r. Około siedmiuset młodych ludzi, w ogromnej większości bez przygotowania wojskowego, niemal nieuzbrojonych, bo butelki z płynem zapalającym (tzw. koktajle Mołotowa) były ich najważniejszym orężem, stawiło czoło ponad dwu tysiącom świetnie wyszkolonych żołnierzy i oficerów Wehrmachtu, którzy mieli do dyspozycji czołgi, ciężką broń maszynową i samoloty. Było to pierwsze powstanie miejskie w Europie w latach okupacji hitlerowskiej.

Obchody tej sześćdziesiątej rocznicy przyczyniły się do lepszego zrozumienia przez polskie społeczeństwo, że 19 kwietnia – dzień wybuchu powstania w getcie – powinien być wpisany nie tylko do historii Żydów. W ...