POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 15 (3206) z dnia 2019-04-10; s. 22

Polityka

Sławomir Sierakowski

Wspólnie na populizm

Polska opozycja, która w dużej części zjednoczyła się, aby skuteczniej rywalizować z PiS, jest wyjątkiem na tle innych państw, gdzie władzę sprawują populistyczne ugrupowania.

Jeszcze w żadnym zachodnim kraju populiści nie stracili władzy. Tam, gdzie wcześniej wygrali wybory, wciąż rządzą. Nawet jeśli kompromitują się na potęgę, nie realizują obietnic, nie osiągają zamierzonych celów, opuszczają ich sojusznicy, poddawani są krytyce i presji międzynarodowej, wszędzie – jeśli chodzi o społeczne poparcie – radzą sobie dobrze albo bardzo dobrze. I nie ma wcale dużego znaczenia koniunktura gospodarcza – we Włoszech jest słaba, a populistyczna Liga Północna podwoiła poparcie.

Nie ma już znaczenia nawet kryzys uchodźczy, bo zaniknął. Mniej nielegalnych imigrantów przyjechało do Europy w całym 2018 r., niż wynosi przeciętna liczba turystów docierająca do Aten tylko jednego sierpniowego dnia. Każdy z trzech najczęściej wyróżnianych przez badaczy typów populizmu: kulturowy (czyli antyuchodźczy, antyromski, antysemicki etc.), społeczno-ekonomiczny (wykluczeni popierają populistyczne partie protestu) oraz antyestablishmentowy („spisek elit”) trzyma się mocno. Nigdy nie funkcjonowało więcej populistycznych rządów (ani partii) niż właśnie dziś. W ciągu dekady populizm przestał być fenomenem latynoamerykańskim i ...