POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 40 (2213) z dnia 1999-10-02; s. 41-42

Świat

Artur Górski

Wstrząs obustronny

Ziemia musiała się zatrząść i tu, i tu, pochłaniając dziesiątki tysięcy ofiar, by Turcy i Grecy, odwieczni nieprzyjaciele (choć sojusznicy z NATO), wyciągnęli do siebie ręce. Deklaracje pomocy składane sobie wzajemnie mają znaczenie symboliczne i - przede wszystkim - praktyczne.

Nie wszyscy Turcy życzą sobie pomocy Grecji. Propozycje Aten wywołały wśród wielu polityków i wśród zwykłych obywateli co najmniej mieszane odczucia. Jeśli bowiem premier Bullent Ecevit, uważany niegdyś za najbardziej zajadłego grekożercę, będzie zmuszony upokorzyć się przed nimi i przyjąć ich pomoc, upokorzy przy tym całą Turcję. Jednak dla większości Turków jak i opinii światowej owo trzęsienie ziemi niczym katharsis może stać się początkiem autentycznego dialogu.

Tym bardziej że propozycje Greków nie ograniczają się jedynie do gestów humanitarnych: w zamian za uregulowanie, a przynajmniej wolę uregulowania kwestii cypryjskiej, Ateny postanowiły zrezygnować z blokowania kandydatury Turcji do członkostwa w Unii Europejskiej. Być może już w listopadzie pod egidą ONZ dojdzie do rozmów Greków z Turkami Cypryjskimi.

Inna sprawa, że przyzwolenie Aten na rozszerzenie Unii o Turcję, choć bardzo ważne, nie gwarantuje, że kraj nad Bosforem już wkrótce stanie się częścią zjednoczonej Europy. Najpierw Ankara będzie musiała przekonać Brukselę, że Turcji nie grozi islamizacja, że bę...