POLITYKA

Czwartek, 21 lutego 2019

Polityka - nr 9 (2897) z dnia 2013-02-27; s. 22-24

Rozmowa Polityki

Janina Paradowska

Wszyscy jesteśmy sędziami

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, o procesie Katarzyny W., o tym, jaka kara jej grozi, jak się może bronić i czy opinia publiczna może wpływać na wyrok sądowy

Janina Paradowska: – „Macabra dolorosa albo rewia DADA w 14 piosenkach” – to tytuł spektaklu przygotowywanego przez jeden z krakowskich teatrów „na motywach sprawy Katarzyny W.”, czyli „mamy małej Madzi”. Czy w całym tym szumie, wręcz histerii, już nie tylko brukowców, da się jeszcze sprawiedliwie osądzić tę oskarżoną?
Zbigniew Ćwiąkalski: – Medialny szum wokół procesów budzących zainteresowanie opinii publicznej nie jest niczym nadzwyczajnym. To nie tylko polska specjalność. Sądy powinny być więc przyzwyczajone do takiego zainteresowania i robić swoje.

To jest jednak wyjątkowe, jesteśmy po rocznym medialnym serialu i emocje są niesłychanie rozhuśtane.
I to jest pewien kłopot dla sądu, bo ostatnio znacznie zmienił się sposób prezentowania w mediach tego typu spraw. Wcześniej donosiły o faktach, tu tworzono fakty pod zapotrzebowanie tabloidów, zaczęły się więc w opinii publicznej mieszać różne rzeczywistości czy też rzeczywistość z nierzeczywistością. Doszły też zdarzenia, których wcześniej nie było, takie jak organizowanie sesji filmowych, fotograficznych ewentualnej sprawczyni przestępstwa, włączenie się do sprawy znanego detektywa w otoczeniu ...