POLITYKA

Wtorek, 23 października 2018

Polityka - nr 47 (2681) z dnia 2008-11-22; s. 96-98

Świat

Tomasz Zalewski

Wszyscy ludzie Obamy

Młodość, charyzma i aura nowości to nie jedyne, co łączy Baracka Obamę z Johnem F. Kennedym. Tak jak JFK, Obama może sprowadzić do Białego Domu najwybitniejszych przedstawicieli liberalnych elit intelektualnych swojej epoki.

Obecnego prezydenta-elekta otaczają wybitni eksperci, absolwenci i profesorowie najbardziej prestiżowych amerykańskich uczelni z Ivy League, na ogół z lewego skrzydła Partii Demokratycznej. Jednak główne role w intelektualnym zapleczu Obamy wydają się odgrywać centryści. Dotyczy to zwłaszcza doradców ekonomicznych. Wśród najważniejszych dominują zwolennicy ograniczonej tylko interwencji państwa w rynek, wolnego handlu i niskich podatków. Jeden z najbliższych doradców Obamy to Paul Volcker, były prezes Rezerwy Federalnej (1979–1987), absolwent Uniwersytetu Harvarda i London School of Economics, wykładowca na Uniwersytecie Princeton. Jako szef Fed zapisał się w pamięci zwalczeniem dwucyfrowej inflacji przez podnoszenie stóp procentowych i obroną silnego dolara. Wymienia się go jako kandydata na ministra skarbu w przyszłym gabinecie Obamy, chociaż na przeszkodzie może stanąć podeszły wiek (81 lat).

Większe szanse wydaje się mieć Lawrence Summers, profesor i były rektor Harvardu, który kierował już resortem skarbu za prezydentury Billa Clintona. Podobnie jak jego poprzednik Robert E. Rubin, Summers to zdecydowany rzecznik globalizacji i wolnego handlu. Wraz z Rubinem, którego ...